Jak zostać (dobrym) recenzentem?

Amber Editing > Kariera naukowca  > Jak zostać (dobrym) recenzentem?
Jak zostac (dobrym) recenzentem?

Jak zostać (dobrym) recenzentem?

 

Pisanie recenzji, podobnie jak pisanie artykułów, to rzecz której można się nauczyć. W poprzednim wpisie Tomasz pisał o rozpoczęciu współpracy z czasopismem. Dzisiaj postawię się w sytuacji początkującego recenzenta, który zaczyna poznawać proces peer-review od drugiej strony. Przekażę kilka rad pomocnych w napisaniu dobrej recenzji.

 

Bądź realistą

Dobry recenzent potrafi podjąć realistyczne osądy.  Pierwszym, jaki musi wykonać, jest ocena własnych możliwości. Dotyczy to kwalifikacji do oceny danego tekstu, oraz możliwości wykonania recenzji we wskazanym terminie. Zaskakujące jak często recenzenci przeceniają swoje możliwości. A wystarczy poświęcić kilka minut aby ocenić zakres tematyczny tekstu oraz spojrzeć w kalendarz. Jeżeli nie mamy pewności co do tekstu, lub chcielibyśmy więcej czasu na recenzję, wystarczy napisać do redaktora.

 

Drugim przykładem braku realizmu wśród recenzentów jest stawianie niemożliwych do realizacji wymagań. Jeżeli recenzent wskazuje, że w tekście zawierającym 30 stron należałoby dodać jeszcze 15 wykresów, a te które są – lepiej opisać, to nie jest to wymaganie które może zostać zrealizowane. W przypadku odpowiedzi autora, redaktor będzie musiał prawdopodobnie stanąć po jego stronie.

 

Zadaniem recenzenta jest ocena tekstu, który otrzymał. Należy szukać w nim wartości i słabości. Pomóc autorowi w podkreśleniu pierwszych, usunięciu drugich. Recenzent może proponować uzupełnienia, ale jeżeli tekst wymaga zbyt wielu poprawek, to realizm może wymagać podjęcia trudnych decyzji. Recenznet pomaga autorowi, ale nie może go wyręczać.

 

Bądź precyzyjny

Z punktu widzenia redaktora bardzo ważna jest jasność w odbiorze recenzji. Powinna ona zawierać konkretną rekomendację (accept, minor revision, major revision, reject), opis głównych wartości i słabości artykułu, a na końcu listę konkretnych zastrzeżeń. Najlepiej formułować je w punktach lub w tabeli. W ten sposób redaktor będzie w stanie ocenić czy autor odpowiedział na wszystkie podniesione punkty.

 

Warto skorzystać z możliwości przesłania wiadomości bezpośrednio do redaktora. Przykładowo, gdy rekomendacja brzmi „minor revision” a uwagi nie mają charakteru krytycznego dla głównego przekazu tekstu, recenzent może poinformować redaktora, że jeżeli autor odniesie się do wszystkich wspomnianych punktów to tekst może zostać przyjęty do druku bez drugiej recenzji.

 

Bądź sumienny

W świecie naukowym nie milknie dyskusja na temat modelu peer-review. Przykładem jest tekst Johna Harnada w „Physics World”, który pyta o motywację do recenzowania artykułu. To prawda, że obecny kształt systemu nie dostarcza ich wielu, a zapotrzebowanie wciąż rośnie. Jeżeli jednak decydujemy się na recenzję, to musimy pamiętać, że wystawimy w ten sposób świadectwo naszego profesjonalizmu, lub jego braku.

 

Pierwszą rzeczą jest czas. Nie da się napisać dobrej recenzji w godzinę. Tak naprawdę, nie wydaje mi się, żeby to było jakkolwiek możliwe przy jednym podejściu. Nie po to dostajemy kilkadziesiąt dni na recenzję, żeby zabrać się za nią ostatniego dnia. Każdy musi wypracować swój system pracy, ale najlepiej, żeby bazował on na kilku podejściach i daniu sobie czasu na przemyślenie zawartości artykułu.

 

Jedną z podstawowych bolączek systemu peer-review jest nieefektywność recenzentów w wyłuskiwaniu błędów w artykule. Dowodem tego jest eksperyment Richard’a Smith’a, który odbił się szerokim echem w środowisku akademickim. Sprokurował on artykuł zawierający 8 błędów z których każdy powinien stanowić podstawę odrzucenia. Następnie skorzystał z pomocy 300 recenzentów. Najlepszy z nich znalazł 5 błędów podczas gdy mediana wynosiła dwa. Najbardziej niepokoi fakt, że 20% recenzji nie wykryło żadnego błędu. Wyniki wskazują jak ważny jest profesjonalizm recenzentów.

 

Jeżeli recenzja jest wykonywana w trybie „single-blind” warto uzupełnić analizę tekstu o wcześniejszy dorobek autora. Da nam to głębsze zrozumienie jej/jego metod i pozwoli lepiej zrozumieć analizowany tekst. Warto też wspomnieć o możliwości wykrycia zjawiska autoplagiatu, które często umyka recenzentom tak jak w tym przypadku.

 

Bądź uczciwy

Proces peer-review od początku bazuje na zasadach dżentelmeńskich. To od nas – recenzentów zależy, czy uda się utrzymać ten standard. Dlatego należy unikać konfliktu interesów w jakiejkolwiek postaci. Oczywistym przykładem takiej sytuacji jest recenzowanie artykułu osoby, z którą jesteśmy w bliskich relacjach prywatnych lub pracowniczych. Należy też unikać sytuacji, gdy za pomocą recenzji nakłaniamy autora do cytowania naszego artykułu. Takie zachowania są bardzo czytelne dla redaktora i najczęściej oznaczają koniec współpracy.

 

Innym przykładem konfliktu interesu jest zgoda na recenzję artykułu o tematyce bardzo zbliżonej do tego, czym się obecnie zajmujemy. W przypadku negatywnej rekomendacji będziemy narażeni na podejrzenia dotyczące intencji takiej decyzji.

 

Wyciągaj wnioski

Mimo wszechobecnej dyskusji na temat eksploatowania wiedzy recenzentów przez wydawnictwa (czego dowodem może być akcja „The Cost of Knowledge”) oraz wcześniej wspomnianych dyskusji na temat motywowania recenzentów moje zdanie pozostaje niezmienne. Recenzja to nauka z której warto korzystać. Daje nam możliwość poznania dorobku innych autorów, poznania nowych wyników,  a przede wszystkim uczy krytycznego myślenia. I ta nauka pozwala być lepszym badaczem i lepszym autorem.

 

Dlatego uważam, że warto uzupełniać swoje doświadczenie badacza o wykonywane od czasu do czasu recenzje i warto się do nich przykładać.

 

Grzegorz