Znajomość state-of-the-art – przewodnik dla zabieganych

Amber Editing > Kariera naukowca  > Znajomość state-of-the-art – przewodnik dla zabieganych

Znajomość state-of-the-art – przewodnik dla zabieganych


W czasie gdy pisałem doktorat miałem prostą receptę na skuteczny przegląd literatury. Poświęcałem jedno popołudnie w tygodniu na wycieczkę do biblioteki, kiedy bez reszty oddawałem się lekturze i poszukiwaniom. Dzisiaj trudno zachować mi taką regularność i muszę szukać innych sposobów by być na czasie.

Coraz trudniej być na czasie

Znajomość całego state-of-the-art staje się coraz trudniejsza. Ilość artykułów naukowych przyrasta w tempie wykładniczym i podwaja się co kilka lat (źródła wskazują na okres podwajania wynoszący od 9 do 15 lat). To oznacza, że w większości dyscyplin powstaje obecnie około 100 artykułów na godzinę. Oczywiście śledzenie ich wszystkich nie jest fizycznie możliwe.

Dodatkową trudnością jest duża liczba pilnych obowiązków dydaktycznych i administracyjnych których ilość tylko wzrasta z nowymi regulacjami i postępem naszej kariery. To powoduje, że coraz trudniej pozwolić sobie na kilkugodzinne sesje w bibliotece. Czytanie artykułów możemy realizować najczęściej poza biurem: wieczorem, rano, w podróży lub między innymi obowiązkami.

Efektywny przegląd literatury

Poniżej przedstawiam moje sposoby na to, by być na czasie.

Teczka z artykułami

Ciekawie wyglądające artykuły od razu drukuję i trzymam w teczce w plecaku. Nigdy nie wiadomo, kiedy utknę w korku albo między spotkaniami. W takiej sytuacji zawsze mam pod ręką artykuł, który mogę przeczytać lub chociaż przekartkować.

Współdzielone bazy

Zawsze warto łączyć siły z innymi. Jeżeli prowadzicie swoją bazę publikacji w managerze referencji to warto rozważyć jej współdzielenie z koleżankami i kolegami z zespołu. Takie podejście wymaga oczywiście pewnej współpracy i dyscypliny. Każdy nowy artykuł dodany do bazy powinien zostać wprowadzony w istniejącą strukturę. Wszyscy muszą też korzystać z tego samego oprogramowania.

Co jeżeli nie korzystacie z managera referencji? Wtedy należy jak najszybciej to zmienić :).

Journal day

Pomysł, który miałem okazję zaobserwować na uczelniach brytyjskich. Bardzo dobry, choć ponownie wymaga dobrej współpracy. “Journal day” to regularne spotkania organiozowane w zespole badawczym. Każdy może uczestniczyć pod jednym warunkiem – przedstawi na spotkaniu streszczenie ciekawego artykułu naukowego. Forma i czas przeznaczony na prezentację jest zupełnie dowolna.

Regularne recenzje

To jeden z moich ulubionych sposobów. Staram się w miarę regularnie odpowiadać na zaproszenia do recenzji artykułów. To pozwala być lepszym autorem, ale daje również wgląd do prac realizowanych przez inne ośrodki. Obowiązek napisania recenzji skłania do przemyślenia pracy, aktywnego poszukiwania błędów i zweryfikowania badań z aktualnym stanem wiedzy w tym zakresie.

Newsletter managera referencji

Mój manager referencji zapytał mnie kiedyś czy chciałbym otrzymywać cotygodniowego maila z sugestiami artykułów. Na początku zareagowałem na tę informację automatyczną odmową. Po jakimś czasie postanowiłem jednak dać sztucznej inteligencji szansę. Dzisiaj muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie jak mógłbym funkcjonować bez tego narzędzia

Manager referencji ma bardzo dobre rozeznanie w moich zainteresowaniach badawczych. Doskonale widzi jakie artykuły dodaję do swojej bazy. Na tej podstawie co tydzień proponuje nowe teksty i jego sugestie są bardzo celne. Uważam, że to świetna możliwość dotarcia do nowych i aktualnych źródeł.

Alerty Google Scholar

Bardzo podobnie działają alerty Google Scholar. Jeżeli regularnie korzystasz z tej wyszukiwarki, to Google doskonale wie, jakie są Twoje zainteresowania naukowe. Skoro już tak jest, to warto ten fakt wykorzystać. W tym celu wystarczy aktywować alert Google Scholar. Najprostsza z możliwości to cotygodniowy e-mail zawierający 10 sugestii artykułu na podstawie naszej historii wyszukiwania.

Powyższe pomysły to tylko kilka możliwości wsparcia naukowców w niełatwym zadaniu ciągłej znajomości stanu wiedzy na świecie. Może macie jakieś inne sposoby które stosujecie w praktyce? Zapraszamy do dzielenia się w komentarzach i pocztą elektroniczną.

Grzegorz